Koszt przejechania 100 km jest jednym z najprostszych sposobów porównania samochodów, ale tylko wtedy, gdy liczysz go uczciwie. Samo spalanie z katalogu albo jedna średnia cena paliwa nie wystarczą. Inaczej wypadnie samochód miejski, inaczej SUV, inaczej auto elektryczne ładowane w domu, a jeszcze inaczej elektryk korzystający z drogich szybkich ładowarek przy autostradzie. Dlatego najlepsze porównanie zaczyna się od jednego pytania: w jakich warunkach naprawdę jeździsz?
Podstawowy wzór
Dla auta spalinowego liczenie jest proste. Weź średnie zużycie paliwa na 100 km i pomnóż je przez cenę litra. Jeżeli samochód zużywa 6 litrów benzyny, a litr kosztuje 6,50 zł, przejechanie 100 km kosztuje 39 zł. Przy dieslu wzór jest taki sam. Przy LPG trzeba pamiętać, że litr gazu jest tańszy, ale zużycie zwykle jest wyższe niż benzyny.
Najlepiej nie opierać się wyłącznie na komputerze pokładowym. Dokładniejszy pomiar zrobisz metodą “od pełnego do pełnego”: zatankuj do pełna, wyzeruj licznik, przejedź normalny dystans, ponownie zatankuj do pełna i podziel ilość zatankowanego paliwa przez liczbę kilometrów. Wynik pomnóż przez 100. Dopiero wtedy widzisz realne spalanie twojego auta, twoją trasę i twój styl jazdy.
Benzyna, diesel, LPG i hybryda
Benzyna bywa najprostsza w obsłudze i przewidywalna kosztowo, ale przy większych autach i dynamicznej jeździe zużycie szybko rośnie. Diesel nadal może być oszczędny na trasie, zwłaszcza przy stałych prędkościach, choć nie każdemu opłaca się przy krótkich miejskich odcinkach. LPG często daje najniższy koszt paliwa na 100 km, ale wymaga sprawnej instalacji, dodatkowego serwisu i planowania tankowania poza Polską.
Hybryda najlepiej pokazuje, dlaczego jedno uśrednienie potrafi wprowadzać w błąd. W mieście, gdzie auto często odzyskuje energię i jedzie powoli, hybryda może zużywać bardzo mało paliwa. Na autostradzie przewaga jest mniejsza, bo silnik spalinowy pracuje dłużej pod większym obciążeniem. Dlatego koszt 100 km dla hybrydy licz osobno dla miasta, drogi krajowej i autostrady.
Elektryk: cena zależy od ładowania
W samochodzie elektrycznym zamiast litrów liczysz kilowatogodziny. Wzór jest podobny: zużycie energii na 100 km pomnóż przez cenę 1 kWh. Jeżeli auto zużywa 16 kWh/100 km, a prąd w domu kosztuje 1 zł/kWh, dystans kosztuje 16 zł. Przy publicznej ładowarce za 2 zł/kWh robi się 32 zł. Przy bardzo drogiej szybkiej ładowarce za 3 zł/kWh ten sam samochód kosztuje już 48 zł na 100 km.
To dlatego elektryk może być jednocześnie bardzo tani i dość drogi. Jeśli ładujesz głównie w domu albo w pracy, koszt jazdy jest trudny do przebicia. Jeśli często podróżujesz autostradą i korzystasz z szybkiego ładowania bez abonamentu, różnica wobec benzyny albo diesla może się mocno zmniejszyć.
Prędkość i trasa zmieniają wszystko
Największym wrogiem taniej jazdy jest wysoka prędkość. Przy 90 km/h wiele aut jest oszczędnych. Przy 120 km/h spalanie i zużycie energii rosną. Przy 140 km/h różnica bywa bardzo duża, szczególnie w SUV-ach i elektrykach. Do tego dochodzi masa bagażu, liczba pasażerów, ciśnienie w oponach, klimatyzacja, temperatura zewnętrzna i styl przyspieszania.
Każde dodatkowe obciążenie pogarsza wynik, a źle napompowane opony potrafią zwiększyć spalanie i przyspieszyć zużycie ogumienia. Jeśli chcesz obniżyć koszt 100 km, zacznij od rzeczy prostych: prawidłowe ciśnienie, płynna jazda, zdjęcie niepotrzebnego bagażnika dachowego i spokojniejsze tempo na autostradzie.
Jak porównywać auta uczciwie
Porównuj podobne segmenty i podobne trasy. Kompakt z benzyną, kompaktowa hybryda i kompaktowy elektryk dadzą sensowniejszy obraz niż mieszanie małego hatchbacka z dużym SUV-em. Dla każdego auta policz trzy scenariusze: miasto, trasa 90-100 km/h i autostrada. W elektryku dodaj dwa warianty ładowania: domowe oraz publiczne.
Warto też oddzielić koszt energii od pełnego kosztu posiadania. Paliwo albo prąd to tylko część wydatków. Opony, serwis, ubezpieczenie, utrata wartości, parkingi i opłaty drogowe mogą zmienić całkowity bilans. Mimo to koszt 100 km jest świetnym punktem startu, bo szybko pokazuje, czy twoje wyobrażenie o “tanim aucie” zgadza się z codzienną jazdą.
Najlepszy wynik nie zawsze ma samochód z najniższą wartością w tabeli. Najtańszy jest ten napęd, który pasuje do twoich tras, możliwości ładowania lub tankowania i sposobu użytkowania. Dopiero wtedy liczba złotych za 100 km zaczyna mieć prawdziwy sens.

