Czy można jechać ponad 200 km/h na autostradzie i nie stwarzać zagrożenia? Autorka pewnego listu do GDDKiA była takiego zdania – i to dosłownie napisała. Sprawa wywołała burzę, gdy krakowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad opublikował 30 lipca na swojej stronie internetowej fragment tej korespondencji w materiale zatytułowanym „Droga to nie szpan”.
W piśmie skierowanym do urzędu kobieta krytykowała uruchomienie odcinkowego pomiaru prędkości (OPP) na A4 między węzłami Łagiewniki a Kraków Wieliczka. Argumentowała, że trzypasmowa autostrada to świetne miejsce do prezentowania możliwości sportowych samochodów, a pojazdy zdolne do jazdy z prędkościami powyżej 200 km/h nie stanowią zagrożenia. Dodała też, że ograniczenie prędkości to dramatyczna strata czasu – choć jak wyliczono, na 3,9-kilometrowym odcinku różnica między jazdą 140 a 200 km/h to zaledwie około 30 sekund (przy 140 km/h to około 100 sekund, przy 200 km/h – 70 sekund).
GDDKiA odpowiedziała w swoim komunikacie, pouczając, że „autostrada to nie wybieg” i nie miejsce na popisywanie się. Szybko jednak pojawiły się wątpliwości, czy list w ogóle jest prawdziwy – jego treść momentami brzmiała jak perfekcyjna prowokacja, która dostarczyła urzędnikom wymarzonego argumentu do publicznej dyskusji. Redakcja Francuskie.pl postanowiła zweryfikować sprawę i zapytała GDDKiA wprost o autentyczność korespondencji oraz o twarde dane dotyczące bezpieczeństwa na tym odcinku.
Autentyczność potwierdzona, dane o wypadkach ujawnione
Odpowiedź GDDKiA jest jednoznaczna: list faktycznie wpłynął do urzędu. Jak poinformował Kacper Michna z krakowskiego oddziału:
„Tak, podkreślamy to na początku naszego artykułu. Z oryginalnej treści listu usunęliśmy tylko fragment odnoszący się osobiście do autorki”.
Urąd udzielił też odpowiedzi na konkretne pytania dotyczące statystyk bezpieczeństwa. Według danych GDDKiA, na odcinku między Łagiewnikami a Wieliczką doszło w latach 2023-2025 do 7 wypadków z udziałem osób rannych, w których poszkodowanych zostało łącznie 9 osób. Rozkład wyglądał następująco:
- 2023: 1 wypadek, 3 ranne
- 2024: 1 wypadek, 2 ranne
- 2025: 5 wypadków, 5 rannych
Szczególną uwagę zwraca skok liczby zdarzeń w 2025 roku. GDDKiA zastrzega jednak, że pełnymi statystykami dysponuje Policja, a do oceny przyczyn potrzebne są dodatkowe informacje o natężeniu ruchu, lokalizacji i okolicznościach. Urząd nie ma też danych o prędkościach rejestrowanych przed montażem OPP.
Brak pomiarów prędkości i rola GITD
Zapytana o to, jakie prędkości notowano na tym fragmencie przed instalacją kamery oraz jaki odsetek kierowców przekraczał dopuszczalne 140 km/h, GDDKiA odpowiedziała: „Nie mamy urządzeń rejestrujących prędkość na A4. Nie jesteśmy instytucją odpowiedzialną za weryfikację przestrzegania przepisów przez kierowców”. Oznacza to, że GDDKiA nie posiada własnych pomiarów prędkości z tego odcinka, a szczegółowe kryteria wyboru tej lokalizacji nie wynikają z jej odpowiedzi. Decyzję o zamontowaniu OPP podjęła bowiem Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD), który – jak informowano wcześniej – lokalizacje ustalał wspólnie z GDDKiA i Policją, kierując się miejscami, gdzie nadmierna prędkość stwarzała realne zagrożenie. GDDKiA odsyła w tej sprawie do GITD, nie podając własnego uzasadnienia.
Wpływ na ruch i kontekst krajowy
Czy pomiar prędkości pogorszył płynność ruchu? Autorka listu przewidywała takie skutki, ale GDDKiA informuje, że nie zaobserwowała negatywnego wpływu OPP na przepustowość tego odcinka. Tym samym obawy o korki na razie się nie potwierdziły. W skali całego kraju w 2025 roku działające systemy OPP zanotowały łącznie 470,5 tysiąca przekroczeń prędkości. Nowe urządzenie między Łagiewnikami a Wieliczką z pewnością dołoży swoją cegiełkę do tej statystyki. Na razie jednak nie wiemy, ile wykroczeń zarejestruje – dane będą znane po dłuższym okresie działania systemu.









