Polska chce kolejnego przesunięcia unijnego systemu ETS2, który obejmie paliwa dostarczane do transportu drogowego. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska przekonywała podczas spotkania Trójkąta Weimarskiego we Francji, że koszty nowych regulacji mogą bezpośrednio obciążyć kierowców, gospodarstwa domowe i małe przedsiębiorstwa.
Postulat zgłoszony w Chambord
Stanowisko Polski padło na spotkaniu ministrów środowiska Polski, Francji i Niemiec, które odbyło się 28–29 września 2026 r. w Chambord. Rozmowy dotyczyły unijnej polityki klimatycznej, bezpieczeństwa energetycznego i konkurencyjności europejskiego przemysłu. Jednym z głównych tematów był ETS2, czyli nowy system handlu uprawnieniami do emisji dla transportu drogowego i budynków.
Hennig-Kloska opowiedziała się za dalszym odroczeniem jego uruchomienia. Resort klimatu przekazał, że dodatkowy czas pozwoliłby państwom członkowskim przeprowadzić konieczne inwestycje i przygotować mechanizmy ochrony najbardziej wrażliwych grup społecznych.
Transformacja energetyczna musi jednocześnie chronić klimat, wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne i budować siłę europejskiego przemysłu. Nie może jednak oznaczać dla obywateli wyłącznie kolejnych kosztów – musimy zapewnić im dostęp do realnych, przystępnych cenowo rozwiązań.
Tak minister Hennig-Kloska argumentowała podczas spotkania, cytowana w komunikacie Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Co ETS2 zmieni dla kierowców?
Zasada działania ETS2 przypomina istniejący unijny system handlu emisjami, ale obejmuje inne sektory. W transporcie drogowym obowiązek kupowania i umarzania uprawnień nie spocznie bezpośrednio na kierowcy. Regulacją zostaną objęci dostawcy paliw, którzy będą musieli monitorować i raportować emisje związane ze sprzedawanym paliwem oraz posiadać odpowiednią liczbę uprawnień. Podaż uprawnień ma być ograniczana, co ma tworzyć zachętę do zmniejszania emisji.
W praktyce pod koszt emisji CO2 trafią benzyna i olej napędowy spalane w samochodach. Formalnie obowiązki będą realizować dostawcy, ale jeśli poniosą koszt zakupu uprawnień, będą mogli przenieść go na odbiorców w cenie paliwa. Dlatego ETS2 jest często rozpatrywany pod kątem wpływu na ceny benzyny i diesla.
Nie da się z góry wskazać jednej kwoty, o którą wzrośnie litr paliwa. Ostateczny efekt będzie zależał od rynkowej ceny uprawnień oraz od tego, w jakim stopniu dostawcy przeniosą koszty na klientów.
Co już ustalono w Brukseli?
Pierwotnie pełne uruchomienie ETS2 planowano na 2027 r., ale termin przesunięto już o rok. Obecnie obowiązującym punktem odniesienia jest pełne uruchomienie systemu w 2028 r. Aukcje uprawnień mają jednak ruszyć wcześniej, bo w styczniu 2027 r.
Unia pracuje też nad zabezpieczeniami przed gwałtownymi zmianami cen. W czerwcu 2026 r. Rada UE i Parlament Europejski osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie wzmocnienia rezerwy stabilności rynkowej ETS2. Mechanizm ma pozwalać na zwiększanie podaży uprawnień w określonych warunkach i ograniczać nadmierną zmienność cen.
Polska ma w UE sojuszników
Postulat Warszawy nie jest odosobniony. Wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta przekazał PAP Biznes, że Polska zbudowała w Unii Europejskiej koalicję 15 państw, które uważają, że temat ETS2 wymaga ponownego przedyskutowania. Należą do niej m.in. Włochy i Belgia. Wspólnym postulatem jest na razie mechanizm kontroli cen pozwoleń na emisję.
To, czego się boją państwa członkowskie, to to, że wprowadzenie tego systemu może spowodować niekontrolowany wzrost cen pozwoleń, a niekontrolowany wzrost cen pozwoleń oznacza droższy transport, droższe ogrzewanie. Dlatego od Bałtyku po Morze Śródziemne jest oczekiwanie, że Komisja zapewni co najmniej system kontroli ceny i wyeliminuje ryzyko wpychania ludzi w ubóstwo energetyczne.
Tak Bolesta opisywał stanowisko państw. Polscy przedstawiciele zapowiadali też walkę o to, by ETS2 został albo dalej odsunięty w czasie, albo uczyniony systemem dobrowolnym. Przy okazji marcowego apelu 10 unijnych liderów, w tym premiera Donalda Tuska, Bruksela została wezwana do gruntownego przeglądu ETS, obejmującego również ETS2.
Co dalej?
W oficjalnym przekazie Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie padła konkretna propozycja nowego terminu pełnego uruchomienia ETS2. Na razie to polski postulat zgłoszony w rozmowach z Francją i Niemcami, a nie decyzja o kolejnym przesunięciu. Obowiązującym punktem odniesienia pozostaje 2028 r.
Obok ETS2 funkcjonować ma Społeczny Fundusz Klimatyczny, którego start zaplanowano na przyszły rok. Mechanizm ma łagodzić obciążenia systemu dla najmniej zamożnych mieszkańców Unii. Jak przekazał wiceminister Krzysztof Bolesta, Polska może być jednym z największych beneficjentów funduszu, z ok. 18-proc. udziałem i kwotą około 11,4 mld euro do 2032 r.









