Zaledwie 14 pożarów samochodów całkowicie elektrycznych w pierwszym kwartale 2026 roku – to liczba, która na pierwszy rzut oka może szokować. Jednak po spojrzeniu na pełne statystyki obraz staje się znacznie spokojniejszy. Najnowszy kwartalny „Raport Bezpieczeństwa Pożarowego EV” opracowany przez F5A New Mobility Research & Consulting we współpracy z Państwową Strażą Pożarną i Polskim Stowarzyszeniem Nowej Mobilności (PSNM) dostarcza twardych danych, które rozwiewają mity o wyjątkowej palności elektryków.
Pożary elektryków na tle reszty parku
W pierwszych trzech miesiącach 2026 roku polscy strażacy odnotowali łącznie 2355 pożarów pojazdów. Wśród nich 2315 dotyczyło samochodów spalinowych, 26 hybryd, a jedynie 14 – aut w pełni elektrycznych (BEV). Udział elektryków w całej puli zdarzeń wyniósł zaledwie 0,59%, podczas gdy pojazdy spalinowe odpowiadały za niemal 98,3% pożarów. Nie odnotowano ani jednego pożaru pojazdu wodorowego.
Bezpieczeństwo w liczbach – wskaźnik na 1000 aut
Kluczowym parametrem eliminującym efekt skali jest liczba pożarów na 1000 zarejestrowanych pojazdów danego typu. I tutaj następuje zaskoczenie: dla aut elektrycznych wskaźnik wyniósł 0,097 – dokładnie tyle samo co dla aut spalinowych. Najbezpieczniejsze w tym zestawieniu okazały się hybrydy ze wskaźnikiem 0,017.
Albert Kania z F5A New Mobility Research & Consulting komentuje:
Dane za pierwszy kwartał 2026 r. są bardzo spójne z tym, co obserwujemy od kilku lat. Udział pojazdów elektrycznych w pożarach pozostaje niski, a wskaźniki ryzyka nie odbiegają od innych typów napędu.
Więcej aut, mniejsze ryzyko
Nominalnie liczba pożarów BEV wzrosła – z 11 w pierwszym kwartale 2025 do 14 rok później. Jednocześnie jednak flota osobowych i dostawczych elektryków w Polsce powiększyła się z około 87 tysięcy do ponad 143 tysięcy sztuk – wzrost o niemal dwie trzecie. W efekcie wskaźnik liczby pożarów na 1000 pojazdów spadł z 0,126 do 0,097. Jak podkreśla Albert Kania: „Oznacza to, że wraz ze wzrostem floty realne ryzyko pożaru maleje, a nie rośnie.”
Co mówią strażacy? Uwaga na szczegóły
St. bryg. Tomasz Jonio z Komendy Głównej PSP potwierdza stabilną sytuację:
Pierwszy kwartał 2026 r. nie przyniósł w naszych interwencjach niczego specjalnego, jeżeli chodzi o pożary pojazdów – w tym BEV i HEV. Obserwujemy naturalny, ale spokojny przyrost liczby zdarzeń.
Jonio zwraca jednak uwagę na istotne niuanse. Część zdarzeń klasyfikowanych jako pożary aut elektrycznych dotyczyła pojazdów wolnobieżnych, takich jak meleksy lub wózki przemysłowe. Odnotowano również dwa pożary tego samego samochodu w odstępie kilku dni – przypadek, który przypomina, że uszkodzony akumulator może stanowić zagrożenie z opóźnieniem. Właśnie dlatego od 2023 roku w Polsce obowiązują „Standardowe zasady postępowania podczas zdarzeń z samochodami z napędem elektrycznym oraz hybrydowym”, które – jak ocenia Jonio – są skuteczne w praktyce.
Podsumowanie – dane od 2020 roku
Patrząc na szerszą perspektywę, od 2020 roku w Polsce doszło do 120 pożarów pojazdów bateryjnych, podczas gdy liczba pożarów aut spalinowych przekroczyła 58 tysięcy. Różnica jest ogromna, choć trzeba pamiętać o dużo większej liczbie aut z tradycyjnym napędem na drogach. Raport, wydawany co kwartał przez F5A przy współpracy PSP i PSNM, pozostaje unikatowym w skali europejskiej narzędziem monitorowania tego zjawiska. Jego celem jest dostarczanie rzetelnych, opartych na zweryfikowanych danych informacji – z dala od internetowych emocji.









