Parlament Europejski przyjął właśnie pakiet przepisów, które w ciągu kilku lat całkowicie zmienią rynek samochodów – od tego, jak są projektowane, przez obrót używanymi autami, aż po to, co dzieje się z nimi na złomie. Dla polskich kierowców i kupujących używane samochody najważniejsza jest jedna rzecz: koniec procederu wywozu niesprawnych pojazdów poza granice UE.
Zakaz eksportu aut niezdolnych do jazdy
Najbardziej dotkliwą zmianą dla szarej strefy będzie zakaz eksportu pojazdów uznanych za niezdatne do ruchu. UE chce w ten sposób ukrócić zjawisko aut-widmo, które oficjalnie znikają z rynku, a w rzeczywistości trafiają do nielegalnego demontażu lub są wywożone poza kontrolowany obieg.
Zakaz nie wejdzie w życie z dnia na dzień – przepisy przewidują pięć lat od momentu rozpoczęcia obowiązywania całego rozporządzenia na przygotowanie procedur przez administrację i branżę. Dla polskiego rynku, gdzie problem wywozu niesprawnych aut na wschód jest dobrze znany, to jedna z kluczowych zmian.
Rynek używanych aut pod lupą
Nowe regulacje mocno uderzą też w niejasny obrót samochodami używanymi. Przy sprzedaży pojazdu przez firmę przedsiębiorstwo będzie musiało wykazać, że auto nie jest pojazdem wycofanym z eksploatacji albo przedstawić ważny dokument z badania technicznego.
Dla transakcji między osobami prywatnymi wymóg będzie węższy, ale nadal odczuwalny. Dokument będzie potrzebny, gdy samochód został uznany za ekonomiczną szkodę całkowitą albo gdy sprzedaż odbywa się przez internet. To cios dla nieuczciwych ogłoszeń, w których trudno zweryfikować stan techniczny auta.
Producent zapłaci za koniec życia auta
Regulacje wprowadzają też system rozszerzonej odpowiedzialności producenta, który zacznie obowiązywać trzy lata po wejściu przepisów w życie. W praktyce oznacza to, że marki samochodów będą musiały pokrywać koszty zbiórki i przetwarzania pojazdów wycofanych z eksploatacji (ELV).
To zmiana myślenia – projektowanie auta nie kończy się w momencie sprzedaży. Producenci będą musieli brać pod uwagę, jak łatwo pojazd rozebrać, odzyskać z niego części i skierować materiały do ponownego użycia.
Łatwiejszy demontaż i recykling plastiku
Nowe samochody będą musiały być projektowane z myślą o demontażu – kluczowe komponenty mają nadawać się do ponownego użycia lub przetworzenia przez certyfikowane stacje. To fundament gospodarki o obiegu zamkniętym w motoryzacji, który zmieni podejście do konstrukcji aut.
Przepisy wprowadzają też wiążące cele dla tworzyw sztucznych:
- 15% plastiku z recyklingu w nowych pojazdach w ciągu sześciu lat od wejścia regulacji,
- 25% plastiku z recyklingu po dziesięciu latach.
Co ważne, co najmniej 20% tych wartości ma pochodzić z tzw. zamkniętej pętli, czyli z materiałów odzyskanych bezpośrednio z pojazdów wycofanych z eksploatacji albo z używanych części.
Komisja Europejska będzie mogła później wprowadzić podobne cele dla stali z recyklingu, aluminium, magnezu i surowców krytycznych. To może zmienić sposób projektowania samochodów bardziej niż każdy lifting nadwozia.
Kiedy to wszystko wejdzie w życie?
Przyjęty przez Parlament Europejski dokument trafi teraz do Rady UE, która musi udzielić formalnej zgody. Po tym etapie do wejścia całego rozporządzenia w życie mają minąć 24 miesiące. Poszczególne obowiązki będą wchodzić stopniowo – od projektowania aut dla ułatwionego demontażu, przez rozszerzoną odpowiedzialność producenta, aż po zakaz eksportu niesprawnych pojazdów.
Dla polskiego rynku samochodów używanych to kierunek, który oznacza mniej miejsca na auta o niejasnym statusie technicznym. Zmiany nie nastąpią z dnia na dzień, ale ich skutki będą odczuwalne zarówno dla kupujących, jak i sprzedających.









