Kupno używanego auta miejskiego z drugiej ręki to dla wielu kierowców codzienność, ale niektóre modele potrafią zamienić oszczędność w kosztowny koszmar. Eksperci przyjrzeli się najbardziej awaryjnym 10-letnim samochodom segmentu B i wskazali konkretne wersje silnikowe, które omijać szerokim łukiem. Oto modele, które zamiast beztroskiej jazdy mogą przynieść poważne problemy.
Citroen C3 III – PureTech, czyli pasek pod napięciem
Trzecia generacja Citroena C3 produkowana w latach 2017-2024 zbiera mieszane recenzje. Z jednej strony to komfortowe i dobrze wyposażone auto, z drugiej – jego obraz psują awaryjne jednostki napędowe. Eksperci odradzają przede wszystkim silniki 1.2 PureTech oraz 1.5 HDi.
W przypadku benzynowego 1.2 PureTech, który występuje w czterech wersjach mocy (68, 82, 83 KM w wersji wolnossącej i 110 KM w turbodoładowanej), głównym problemem jest pasek rozrządu pracujący w kąpieli olejowej. Z czasem ulega on zużyciu, a kawałki gumy krążące w układzie smarowania potrafią zatkać smok olejowy, co może doprowadzić nawet do zatarcia silnika. W 2024 roku koncern Stellantis wprowadził wprawdzie przedłużoną do 10 lat i 180 tys. km gwarancję na ten silnik, ale wymaga ona spełnienia kilku warunków, w tym udokumentowanego serwisowania. Co ważne, w nowszej generacji tego silnika zastosowano już łańcuch rozrządu zamiast paska.
Równie problematyczny okazał się turbodiesel 1.5 HDi o mocy 102 KM, który od 2018 roku zastąpił w C3 starszą jednostkę 1.6 HDi. Szybko dał o sobie znać problemami z łańcuchem rozrządu, konkretnie jego rozciąganiem. W autach z końca produkcji (prawdopodobnie od rocznika 2022) montowano już wzmocniony łańcuch, jednak przed zakupem warto dokładnie zweryfikować ten element.
Dacia Sandero II – oszczędność ma swoją cenę
Dacia Sandero drugiej generacji (lata produkcji 2012-2020) to przypadek nieco inny – montowane w niej silniki benzynowe zbierają przeważnie pozytywne recenzje. Za pewniaka uchodzi sprawdzony 1.2 16V (75 KM), a nowsze jednostki 3-cylindrowe – 0.9 TCe (90 KM), 1.0 SCe (73 KM) i 1.0 TCe (101 KM) – spisują się bez zarzutu, o ile nie mają nieudolnie zamontowanej instalacji gazowej.
Kłopoty zaczynają się przy dieslu. Odradzany jest turbodiesel 1.5 dCi o mocy 90 lub 95 KM. W egzemplarzach z początku produkcji zaleca się wymianę oleju co 10-15 tys. km oraz pilnowanie wymiany paska rozrządu najlepiej co 100 tys. km i 5 lat. Problemem w Sandero są też typowe usterki osprzętu – psują się sprzęgła i skrzynie biegów (wyrabiają się mechanizmy i łożyska), a auta regularnie wymagają napraw układu kierowniczego i zawieszenia. Do tego dochodzi podatny na odpryski lakier i skrzypiące plastiki wnętrza.
Fiat Punto III – korozja i elektryczne wpadki
Produkowana przez 13 lat (2005-2018) trzecia generacja Fiata Punto to mieszanka udanych i ryzykownych jednostek. Za szczególnie awaryjne uchodzą benzynowy 1.4 MultiAir (105, 135 KM, a w Abarthu nawet 163 lub 179 KM) i turbodiesel 1.3 MultiJet (75-95 KM).
W przypadku MultiAira, gdy nie pilnowano terminów wymiany oleju, interwencji wymagał moduł elektrohydraulicznego sterowania zaworami dolotowymi – pomagała wymiana modułu lub jego czyszczenie. Diesel 1.3 MultiJet cierpi z kolei na łatwo rozciągający się łańcuch rozrządu i słabo tolerujący jazdę miejską filtr cząstek stałych. W mocniejszych wersjach diesla 1.6/1.9 MultiJet (120-131 KM) często konieczna jest wymiana koła dwumasowego.
Wielkim problemem Punto III jest też korozja atakująca podwozie i nadwozie. Co istotne, powiększone szpary między elementami karoserii to nie zawsze efekt wypadku – niektóre Fiaty tak wyjeżdżały z fabryki. Właściciele skarżą się również na usterki alternatorów, rozregulowane zawieszenie, nieprecyzyjną pracę ręcznej skrzyni biegów (szczególnie model M32 w mocniejszych silnikach) oraz problemy z elektroniką.
Ford Fiesta VII – EcoBoost, który potrafi zawieść
Ford Fiesta siódmej generacji (produkowana w latach 2008-2017) jest autem popularnym, ale jej wersje z silnikami 1.0 EcoBoost i 1.6 EcoBoost należą do odradzanych. W przypadku trzycylindrowego 1.0 EcoBoost szeroko opisywane są problemy z układem chłodzenia, które mogą prowadzić do poważnych uszkodzeń jednostki napędowej.
Kupując 10-letnie auto miejskie na rynku wtórnym, warto zachować szczególną ostrożność przy wymienionych modelach. Kluczowe znaczenie ma dokumentacja serwisowa i znajomość typowych usterek danej wersji silnikowej – to może uchronić przed kosztowną naprawą, która szybko przekroczy wartość samego samochodu.









