Korozja wciąż jest zmorą kierowców, a ochrona przed rdzą w nowych autach bywa nierówna. Szwedzki magazyn motoryzacyjny Vi Bilägare postanowił przyjrzeć się temu problemowi – ich analiza objęła ponad 500 modeli z 34 marek. Wyniki pokazują, które koncerny dbają o zabezpieczenia, ale też podkreślają, że ostatecznie liczy się konkretna generacja i model.
Jak oceniano zabezpieczenie?
Eksperci nie ograniczali się do szukania widocznych ognisk rdzy. Sprawdzali przede wszystkim elementy niewidoczne podczas zwykłych oględzin – profile zamknięte, podwozie, jakość powłok antykorozyjnych, sposób łączenia nadwozia i miejsca podatne na gromadzenie wilgoci. Każdy model otrzymywał notę od 1 do 5 punktów, gdzie 1 to ochrona bardzo słaba, a 5 – wzorowa.
Giganci odporności na rdzę
W czołówce znalazły się marki, które systematycznie dostarczały auta z wysoką ochroną fabryczną. Volvo – modele XC60, XC90, V60 i V90 – regularnie zgarniały najwyższe noty, szczególnie za podwozie i profile zamknięte. Volkswagen z Golfem, Passatem, Tiguanem i Touaregiem również wypadł znakomicie. BMW i Audi (A4, A6, Q5) także często plasowały się wśród liderów, choć ich wyniki zależą od konkretnych generacji. Mercedes – nowsze klasy C i E oraz SUV-y GLC i GLE – zyskał znacznie lepszą ochronę niż modele z przełomu lat 90. i 2000., które zmagały się z plagą rdzy.
Skoda (Octavia, Superb, Karoq, Kodiaq) korzysta z rozwiązań Grupy Volkswagen, więc i tu ochrona stoi na dobrym poziomie. Kia i Hyundai w ostatnich dwóch dekadach wyraźnie poprawiły jakość zabezpieczeń – nowe generacje Ceeda, Sportage’a, Sorento czy Tucsona i i30 wypadają zdecydowanie lepiej niż ich poprzednicy. Toyota ma w swoich szeregach modele takie jak Corolla, RAV4 i Land Cruiser, które radzą sobie bardzo dobrze, choć część aut z lat 2000–2010 miała słabszą ochronę podwozia. Porsche (911, Cayenne, Macan) uzyskało doskonałe oceny, ale wyniki należy traktować ostrożnie – przebadano niewiele egzemplarzy.
Marki z niższymi notami
Na drugim biegunie znalazły się producenci, których modele częściej dostawały słabe oceny. Fiat – starsze auta miały problemy z progami, podwoziem i zawieszeniem, nowsze konstrukcje są już lepsze. Jeep wybranym modelom zdarza się słabsza ochrona podwozia i miejsc narażonych na wilgoć. Mazda najbardziej ucierpiała w oczach ekspertów w pierwszych dwóch generacjach modeli 6, pierwszej generacji 3 oraz w CX-7 – nowsze samochody tej marki są już znacznie lepiej zabezpieczone.
Renault ma nierówną historię – starsze modele wypadały słabo, ale kolejne generacje przyniosły poprawę. Nissan – pierwszy Qashqai i wybrane wersje Micry – oraz starsze Peugeoty i Citroëny również uzyskiwały przeciętne lub słabe oceny, głównie w starszych generacjach. Chevrolet (modele oferowane w Europie), Suzuki i Mitsubishi – w ich przypadku poziom zabezpieczenia bardzo zależy od konkretnego modelu i rocznika.
Co to oznacza dla kupujących używane auta?
Najważniejszy wniosek z analizy Vi Bilägare jest jeden: o odporności na korozję znacznie częściej decyduje konkretny model i jego generacja niż marka. Dlatego przy zakupie auta z drugiej ręki warto dokładnie sprawdzić stan podwozia, progów, profili zamkniętych i punktów mocowania zawieszenia. Nie sugeruj się wyłącznie logiem na masce – nawet renomowany producent może mieć w ofercie zarówno perełki, jak i „rdzawce”.
Dla porównania: młode auta na niemieckich przeglądach
Osobne dane z Niemiec (GTU) wskazują, że problem rdzy wraca także w stosunkowo nowych samochodach. Wśród aut do 5 lat, które przeszły co najmniej 1000 kontroli, na liście najgorzej ocenianych znalazły się m.in. Lada 4×4, Opel Combo, Skoda Rapid, Ford Galaxy, Ford Ecosport czy Dacia Duster. To pokazuje, że również młode konstrukcje potrafią zaskakiwać podatnością na korozję.
Eksperci podkreślają, że po pięciu latach użytkowania ryzyko korozji gwałtownie rośnie, a po dekadzie już 13 proc. aut ma widoczne ogniska rdzy, z czego u 10 proc. są to poważne uszkodzenia. Dlatego warto pomyśleć o profilaktycznym zabezpieczeniu – wstrzykiwaniu preparatów w profile zamknięte i renowacji ochrony podwozia co 3–4 lata, najlepiej u sprawdzonych fachowców.









